Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
61 postów 89 komentarzy

Masoneria przeciwko Polsce

Stanisław Krajski - Masoneria rytu francuskiego zaktywizowała się w Polsce w ostatnich latach. Wszystko wskazuje na to, że wzorem włoskiej loży P2 sięga w naszym kraju po władzę. Będę śledził jej kroki.

W jaki sposób A. Huxley promuje Nowy Wspaniały Świat?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jest to fragment mojej książki pt. "Masoneria i kryzys".

 

W książce Aldousa Huxleya pt. „Nowy wspaniały świat” znajdujemy dwa zespoły argumentów mających świadczyć o tym, że masońska utopia musi zostać wprowadzona na całym świecie w życie i że nie ma żadnej innej alternatywy. Argumenty te są dziś wyraźnie powszechnie stosowane tak przez lewicę jaki przez liberałów i samych masonów.

Pierwszy zespół argumentów to argumenty będące argumentami wprost „za”. Drugi zespół argumentów to w zasadzie argumenty typu „ad absurdum”, a zatem wykazujące, że jakakolwiek inna niż masońska utopia propozycja ustroju dla świata będzie o wiele gorsza niż ta utopia.

Przedstawmy najpierw argumenty typu „za”. Są one na samym końcu książce włożone w usta jednego z prominentnych Zarządców Utopii. Rozmawia on z „Dzikusem” (nomen omen), który reprezentuje przywiązanie do „Starego Świata”. Rozmowa zaczyna się od tego, że Dzikus domaga się przywrócenia ludzkości dorobku „Starego Świata”, domaga się, tego, by ludzie mogli czytać Szekspira. Okazuje się, ż Zarządca zna ten dorobek i dobrze zna Szekspira. Stwierdza jednak stanowczo: „To jest zakazane”. Dzikus pyta: „Dlaczego?” Oto fragment ich rozmowy:

Zarządca wzruszył ramionami.

– Bo jest stare, to zasadniczy powód. Rzeczy stare nam tu niepotrzebne.

– Nawet gdy są piękne?

– Zwłaszcza wtedy, gdy są piękne. Piękno wabi, a my nie chcemy żeby ludzi wabiły rzeczy stare. Chcemy żeby lubili tylko to, co nowe.

– Ale to nowe jest takie głupie i okropne. Te sztuki, w których nic tylko latają helikoptery tam i nazad i czuje się pocałunki aktorów. (…) Dlaczego nie oglądają Otella zamiast tamtego świństwa?

– Powiedziałem już panu; jest stary. A poza tym nie zrozumieliby.

– Dlaczego nie.

I oto teraz Zarządca wygłasza mowę stanowiącą apoteozę Utopii, w której zawarta jest znaczna część argumentów za tym, że powinna ona zaistnieć:

Bo nasz świat jest inny niż świat Otella. Nie można produkować aut nie mając stali, nie można tworzyć tragedii bez społecznej niestabilności. A dziś świat jest stabilny. Ludzie są szczęśliwi; otrzymują wszystko czego zapragną, a nigdy nie pragną czegoś, czego nie mogą otrzymać. Są zamożni, bezpieczni, zawsze zdrowi; nie boją się śmierci; żyją w stanie błogiej niewiedzy o namiętnościach i starości; nie prześladują ich matki i ojcowie; nie mają żon, dzieci, kochanków ani kochanek, budzących silne uczucia; są tak uwarunkowani, że praktycznie nie są w stanie postępować inaczej niż powinni. A jeśli coś nie gra, pozostaje soma(narkotyk, który w świecie Utopii jest zażywany przez wszystkich kilka razy dziennie – dop. S. K.), którą pan, panie Dzikus, wyrzuca przez okno w imię wolności. Wolności! – Roześmiał się – Oczekiwać od delt(jeden z niższych gatunków ludzi, można by powiedzieć: przeciętny człowiek – dop. S. K.) rozumienia co to jest wolność! A potem żeby rozumiały Otella! O mój poczciwy chłopcze!.

Następuje jeszcze krótka wymiana zdań pomiędzy Dzikusem i Zarządcą:

– Mimo wszystko – powtórzył Dzikus z uporem – Otello jest dobry, jest lepszy niż te czuciofilmy.

– Oczywiście, że tak – przystał zarządca – Ale to właśnie cena, jaką musimy płacić za stabilność. Trzeba było wybierać między szczęśliwością, a tym co zwane jest sztuką przez duże es. Poświeciliśmy sztukę (…)

– To wszystko jest dla mnie okropne.

– Bardzo możliwe. Faktyczna szczęśliwość zawsze wypada blado na tle spodziewanej nagrody za nędzę. No i rzecz jasna stabilność nie jest tak efektowna jak niestabilność. Zadowolenie nie ma zaś w sobie tej aureoli, jak zdobi szlachetną walkę z nieszczęściem, nie ma malowniczości. Cechującej walkę z pokusą lub upadek z powodu namiętności lub zwątpienia. Szczęśliwość nigdy nie bywa wzniosła.

Zobaczmy. Argumentacja jest jasna, czytelna, zniewalająca swoją logiką i słusznością w perspektywie pragmatycznej.

Człowiek ma do wyboru (indywidualnie i społecznie) dwie drogi. Pierwsza związana jest ze wzrastaniem przez niego w swoim człowieczeństwem, ze wzrastaniem duchowym, moralnym, intelektualnym, wzrastaniem serca, dążeniem do wielkości i szlachetności. Na końcu tej drogi jest prawdziwe szczęście, ale niewielu je osiąga. Ci, którzy je osiągają i ci, którzy go nie osiągają muszą jednak przechodzić przez szereg, często bardzo dotkliwych, cierpień. Dotyka ich stres, głód, ból, ubóstwo, wyrzuty sumienia, niezadowolenie. Chciałoby się dopowiedzieć prawdziwe szczęście związane jest zawsze z mądrością i praktyką krzyża.

A. Huxley zadaje fundamentalne pytania: czy ludzie są w stanie nieść swój krzyż?; czy ludzie tego chcą?

I mówi, że Utopia jest dla tych, którzy chcą uniknąć cierpienia i wszystkiego tego, co może ich negatywnie dotknąć. Tacy ludzie pragną przede wszystkim stabilności, dobrobytu, przyjemności, użycia. I jeżeli tego naprawdę chcą muszą zgodzić się na wszystko to, co może doprowadzić do takiej sytuacji, na to, by karłowacieli w swym człowieczeństwem, by ich duchowość, intelektualność, ich serca zostały znacznie pomniejszone, potrzeby ograniczone, wolność zanegowana itd.

Utopia, mówi A. Huxley, to najlepsza (a w zasadzie jedyna) recepta na ludzkie życie (i na samego człowieka), która gwarantuje egzystencję bez przykrości i nieustanną przyjemność.

A. Huxley zadaje tu pytanie ludzkości – czy wy tego nie chcecie? – i sam na nie odpowiada: większość z was tego chce, a tylko my za taką właśnie a nie inną, wysoką, cenę możemy to wam sprzedać.

Trzeba przyznać, że obecnie wielu ludzi na świecie, szczególnie w USA i Europie Zachodniej właśnie tego chce i jest gotowe zapłacić tak wysoką cenę. W związku z tym masoni dziś zaczynają być coraz bardziej szczerzy i coraz głośniej zachwalają swój „towar” i coraz intensywniej budują Utopię. Jest tu, tak marginesie, tylko jeden problem. Masoni mają szansę zniewolić cały świat, mają na to warunki i środki, wiarę i determinację, ale Utopia i tak nigdy do końca nie powstanie i nie da wszystkim tego, co obiecuje. Utopia to tylko Utopia – coś czego nie ma, nie może być i nigdy nie będzie. Nie da się przekreślić natury człowieka (skonstruować nowego człowieka), nie da się oderwać człowieka od prawdy, dobra, miłości i dać mu pełnię szczęścia bez Boga.

Taką samą jak przedstawiona wyżej argumentację Zarządca (czy raczej sam A. Huxley) stosuje kilkakrotnie w odniesieniu do takich dziedzin jak wolność człowieka czy religia.

Mówi, że nie można dać ludziom swobody, przestać ich obciążać pracą ponad siły, bo by zwariowali, stali się zestresowani i nieszczęśliwy wobec konieczności licznych samodzielnych wyborów i decyzji i samodzielnego zagospodarowywania swojego czasu i całego życia. Przeciętny człowiek, stwierdza A. Huxley, woli brak decyzji, a co za tym idzie stresu, brak czasu, a co za tym idzie wyboru i ryzyka: „gdy masy przejęły władzę, zaczęła się liczyć szczęśliwość, nie zaś prawda i dobro”. To masy, sugeruje A. Huxley, dają władzę masonerii i tworzą warunki do zbudowania Utopii.

Ujmując problemy religijne Zarządca stwierdza, że Bóg potrzebny jest słabemu człowiekowi, który akceptuje istnienie cierpienia, który boleśnie je przeżywa i oczekuje, gdy cierpi, pomocy. Człowiek, który będzie o sobie mówił (i myślał), że jest całkowicie szczęśliwy nie będzie potrzebował Boga: Można być niezależnym od Boga tylko w młodości i powodzeniu; niezależność bezpiecznie do kresu nie doprowadzi. A my tu mamy młodość i powodzenie aż do kresu. I co stąd wynika? Ano to, że możemy być niezależni od Boga. Uczucie religijne wynagrodzi nam wszystkie inne straty. Ale przecież u nas nie ma żadnych strat, które wymagałyby wynagrodzenia; uczucia religijne są zbędne (…) Boga nie da się pogodzić z maszynami, naukową medycyną i powszechną szczęśliwością. Trzeba wybierać. Nasza cywilizacja wybrała maszyny, medycynę i szczęśliwość.

Dzikus przedstawia jedną ze swoich wątpliwości: Mimo wszystko jednak jest rzeczą właściwą ludzkiej naturze wierzyć w Boga, gdy się jest w samotności. W zupełnej samotności, nocą, pośród myśli o śmierci.

Zarządca stwierdza: Dziś ludzie nigdy nie są samotni. Sprawiamy, że nie znoszą samotności; urządzamy ich życie, tak, że jest prawie niemożliwe, by kiedykolwiek w nią popadli.

Dzikus przedstawia inną wątpliwość: No a poświęcenie? Jeśli jest Bóg, to jest racja dla poświęceń.

Oto argument Zarządcy (czy raczej samego A. Huxleya): Cywilizacja przemysłowa jest możliwa tylko przy braku poświęcenia. Używać aż do granic wyznaczonych higieną i ekonomią.

Dalej następują kolejne argumenty w tym stylu. W pewnym momencie Zarządca jednak przyznaje, co stanowi słaby punkt całej tej argumentacji, że nie da się osiągnąć wszystkich pozytywnych skutków bez zastosowania na co dzień syntetycznych narkotyków, ale zaraz dodaje, że tylko one pozwalają uciec do końca przed wysiłkiem i cierpieniem(kto więc pragnie całkowicie uniknąć wysiłku i cierpienia musi się zdecydować na narkotyki).

Wywód Zarządcy kończy się szczerą i cyniczną wypowiedzią: Soma ukoi gniew, pogodzi z wrogami, doda cierpliwości i wytrwałości. Dawniej można to było osiągnąć tylko wielkim wysiłkiem po latach trudnych ćwiczeń woli. Dziś połyka się dwie lub trzy półgramowe tabletki i załatwione. Dziś każdy obdarzony jest cnotami. Co najmniej połowę swej moralności nosi w fiolce. Chrześcijaństwo bez łez. Oto czym jest soma.

Przypomnijmy jeszcze raz, że A. Huxley stał się, wiele lat po napisaniu „Nowego wspaniałego świata”, jednym z głównych ideologów ruchu hipisów i swoistym guru dla ruchu New Age. Hipisi powtarzali powyższą jego myśl odnosząc ją do LSD. W ruchu New Age również stosowano środki odurzające lub zastępowano je magią. Ruch hipisowski już nie istnieje, ale „dzieci-kwiaty” rozpełzły się po całym świecie i w wielu krajach zajmują dziś kluczowe stanowiska. O ruchu New Age mało dziś słychać, ale to tylko dlatego, że zrezygnował on z tej nazwy i teraz występuje pod wieloma innymi szyldami. Prawdopodobnie to, co kryło się pod tą nazwą wyznacza dziś „religijność” większości ludzi zamieszkujących USA, Europę Zachodnia, Kanadę i Australię.

Powróćmy do przedstawionych przez A. Huxleya argumentów za istnieniem masońskiej Utopii. Czy nie jest to jej apologia? Czy argumenty te nie były przeznaczone dla przyszłych budowniczych tej Utopii i czy ci budowniczy nie stosują ich głośno dzisiaj?

Równie ważny (jeżeli nie ważniejszy) i godny uwagi jest przedstawiony w „Nowym wspaniałym świecie” zespół argumentów typu „ad absurdum”.

Zauważmy, cała historia tak naprawdę toczy się wokół rezerwatów, które istnieją w Utopii. Z rezerwatu wychodzi główny jej bohater Dzikus i to on przegrywa i kończy swoje życie samobójczą śmiercią.

Świat utopii jest światem totalnie totalitarnym, ale z jednym wyjątkiem: totalitaryzmu nie ma w rezerwatach. Dlaczego? Jak to możliwe? Czy nie jest to „zły” przykład dla jej obywateli?

Okazuje się, że nie. Władze Utopii bardzo dbają o rezerwaty i starają się, aby jak najwięcej obywateli spędzało w nich swoje wakacje, ponieważ traktują rezerwaty jako żywy dowód tego, co by było na świecie, gdyby nie było na nim Utopii.

Tak więc A. Huxley mówi albo Utopia albo rezerwaty (jedno skojarzenie: w swoim czasie przedstawiano nam identyczny argument: albo Unia Europejska albo Białoruś). Jeżeli nie chcecie Utopii musicie zgodzić się na to, co jest w rezerwatach.

Co się dzieje w rezerwatach? Jak żyją tam ludzie? Czego tak naprawdę rezerwatami są te rezerwaty?

Oto wstępny, skrótowy opis jednego z nich dokonany przez przedstawiciela biura podróży:

…około sześćdziesięciu tysięcy Indian i mieszkańców… absolutnie dzicy… nasi inspektorzy okresowo odwiedzają… w przeciwnym razie żadnego kontaktu z cywilizowanym światem… ciągle kultywują swe wstrętne zwyczaje i obyczaje… małżeństwo (…) rodziny… żadnego uwarunkowania … monstrualne przesądy… chrześcijaństwo, totemizm i kult przodków… martwe języki jak na przykład zumi, hiszpański, atapaskan… pumy, jeżozwierze i inne drapieżniki… choroby zakaźne… duchowni… jadowite jaszczurki.

Gdy do tego rezerwatu docierają turyści spotykają tam straszny smród, brud, nędzę, głód, ciężką fizyczną pracę, całkowity brak wygód, choroby, przemoc, insekty, analfabetyzm, ciemnotę (królują mity i zabobony) odrażającą starość, pijaństwo i alkoholizm, zdradę małżeńską, zemstę, nienawiść i niskie żądzę, zabójstwa, bójki i kradzieże. Natykają się też na chrześcijaństwo przybierające postać ciemnego zabobonu (np. jeden z mieszkańców rezerwatu daje się ubiczować, by przebłagać Jezusa i by ten sprowadził deszcz). Ludzie zamieszkujący rezerwat są brzydcy, pomarszczeni, pozbawieni części zębów, tłuści lub nadmiernie wychudzeni, często kalecy. W rezerwacie żyją rodziny patologiczne, w których dzieci są krzywdzone.

Poznajemy dwóch mieszkańców rezerwatu Dzikusa i jego matkę Lindę. Dzikus, który wyraźnie uosabia wszystkich krytyków Utopii chce potem ją zreformować, przywrócić światu jego dawny kształt, a jego pomysły są nierealne i bezsensowne. Linda akceptuje świat Utopii i pragnie się w nim znaleźć na zawsze, wypowiada się o nim tak, jak niektórzy mieszkańcy biednych krajów o USA jako o swego rodzaju Ziemi Obiecanej.

Przesłanie A. Huxleya wydaje się tu oczywiste: kto chciałby żyć w takim rezerwacie? Nikt. Jeśli odrzucimy masońską utopię pozostanie nam już tylko życie w takim rezerwacie. Jeśli świat nie zgodzi się na Utopię upadnie cywilizacja i będą „mroki średniowiecza”.

Taki sposób argumentowania na rzecz Utopii przejęło potem wielu przedstawicieli lewicy, liberalizmu i masonerii. Świetnym przykładem jest tutaj Benjamin R. Barber, człowiek z otoczenia Bila Clintona, który najpierw ukazuje to, co nazywa McŚwiatem wraz ze wszystkimi jego wadami, by następnie oznajmić, że jeśli odrzuci się McŚwiat to będzie to równoznaczne ze zgodą na świat Dżichadu – przerażający świat nacjonalizmów i religijnego fanatyzmu.

 

Co by się zaś faktycznie stanie, gdy upadnie masońska utopia?

 

Będzie to wielka szansa na powstanie normalnego, ludzkiego świata.

 

A oto spis treści książki "Masoneria i kryzys"

KOMENTARZE

  • zamieszcze ten sam komentarz
    Dobrze że Pan drukuje fragmenty.
    Wszystko sprowadza się do gnostycyzmu czyli jesteśmy jak Bóg szukajmy doskonałości w sobie możemy zmieniać świat przyrode
    jak Bóg .Szatanizm w ukrytej formie .Budowa nowego wspaniałego świata gdzie chrześcijanie będą prześladowani ( już są w nie których krajach UE bo nie chcą posyłać dzieci na zboczone lekcje wychowania seksualnego gdzie uczy się o homoseksualiżmie) Chrześcijanie mają swojego Boga nie szukają boskiej doskonałosci w sobie w systemie.
    Głoszą że tylko Bóg jest doskonały a człowiek ma nature grzeszną i jest nie doskonały tylko przez swojego Boga dążą do doskonałości a nie przez system ziemski i samodoskonalenie się .Zrobi się ustawę anty terrorystyczną podciągnie się chrześcijan za walkę z boskim masońskim ziemskim systemem i aresztuje dodatkowo homofobia faszyzm się doda
    i mamy piekny świat tolerancji Gdzie Państwo zadba o edukcje dzieci rodziców sprowadzi się do roli rozpłodowej .Dziś uczy się dzieci jakie mają prawa w co rodzice nie mogą ingerować. Stara się wychować nowe pokolenie Pawlików Morozowów
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pawlik_Morozow
  • @gosc hotelowy 12:36:16
    Wiadomo że Pan Stanisław jest wrogiem masonerii od lat i Chrześcijaninem.Ma duży wkład w walce z nią przez swoje książki i publikacje .Napewno jest na czarnej masońskiej liscie wrogów .
    Jest i będzie wyśmiewany atakowany przez braciszków z cyrklem i kielnią.Nigdy bym się nie ośmielił twierdzić że promuje masonerie skąd ten pomysł !!!!
    pozdrawiam
  • @Autor
    Proszę przeanalizować osobę podaną niżej pod kątem styczności z masonerią wszelkich rytów. Czy może być aktywny, czy im służy, choć to akurat pytanie retoryczne... Wysoko nad nami NIE MA osób spoza układu, osób przypadkowych.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Janusz-Palikot-proponuje-prof-Michala-Kleibera-na-premiera-Nie-wyobrazam-sobie,wid,14777459,wiadomosc.html?ticaid=1ed6d

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Kleiber
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Stu

    To nie może być przypadek, różne środowiska promują tego człowieka na premiera, na wysokie stanowiska państwowe. Był przy Lechu Kaczyńskim, Olechowskim, Millerze, Belce, teraz przy Palikocie? Co ich łączy? Ano co.... kiedy wiadomo co.

    Paradoksalnie masoni z wszystkich partii (w tym z PIS i rozłamowców) mogą iść na taki deal z Palikotem, może PSL, SLD nawet. PO wie że taki rząd "fachowców" ich nie skrzywdzi...
  • all
    Jak widać- znowu ta "kwestia smaku"

    pokusa "ziemskiego raju" w nowym opakowaniu

    ( ciekawe ile milionów "bezproduktywnych odrzutów społecznych" pójdzie do piachu tym razem, zanim się reszta pokapuje)

    eh, od czasów biblijnych - do dziś - nic się nie zmienia...
  • Coś się nie zgadza...
    Przyznam, że Nowy Wspaniały Świat czytałem conajmniej 10 lat temu, ale z tego co pamiętam, to autor nie stara się przekonać o słuszności istnienia opisanego świata. Wręcz przeciwnie - jego celem jest uzmysłowienie czytelnikom jego zagrożeń. Dlatego po lekturze pańskiego wpisu trochę się zdziwiłem, że uważa Pan, iż Huxley chciał by zapanował taki "porządek". Chyba będę musiał odszukać książkę i jeszcze raz przeczytać, bo albo będąc młodym nie zrozumiałem jej do końca, albo Pan źle odczytał intencje pisarza, ustawiając go po stronie zwolenników New World Order.
  • @Krzysztof Kołodziej 20:13:59
    Po powrocie zamieszczę na blogu inne fragmenty książki "Masoneria i kryzys". Huxley należał do masońskich elit i zajmował się jako mason tworzeniem takiego właśnie świata jaki opisał w powieści.
  • @Stanisław Krajski
    Spotkałem się z opinią, że Nowy Wspaniały Świat powstał na podstawie notatek Juliena Sorella Huxleya, brata Aldousa, który długi czas uchodził za czołowego propagatora eugeniki, planującego wielkie eksperymenty społeczne w oparciu o zupełnie zapomniane i niedopracowane pomysły ich dziadka, Thomasa Huxleya, czołowego propagatora i ucznia Darwina.
    Nie mogę sie zgodzić z opinią p.Kajdasa, że Aldous propagował ideę NWŚ: on starał się udowodnić że NWŚ jest nieunikniony. Przy takim podejściu nie było potrzeby go zachwalać, należało tylko oswoić ludzi z nieuniknionym, wykazać, ze opór jest bezcelowy i bezsensowny. Mam wrażenie, że ta powieść, to rodzaj oswajania czytelnika przez kogoś, kogo według jego własnej klasyfikacji, można by zaliczyć do Zarządców
    ukłony
  • Cytat z pierwszej notki J. Kaczyńskiego na Salonie24- wygląda, że Kaczyński świadomie lub nie, realizuje program masonerii.
    '' Polacy wielokrotnie rozpoczynali budowę własnego modelu kapitalizmu, jednak nigdy te próby nie zakończyły się trwałym sukcesem. Ważną rolę odgrywało w tym państwo – zarówno w XIX wieku, za czasów dyrektora generalnegoWydziału Przemysłu i Kunsztów Królestwa KongresowegoStanisława Staszica oraz ministra skarbu Królestwa Polskiego Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego, jak i w wieku XX, kiedy działał minister skarbu oraz przemysłu i handlu w trzech rządach II RP Eugeniusz Kwiatkowski. Budowaliśmy polski kapitalizm także wysiłkiem obywatelskim – jak wtedy, gdy organizowaliśmy wielkopolski ruch gospodarczy, Galicyjską Kasę Oszczędności czy instytucje finansujące życie naukowe, takie jak Kasa Mianowskiego. Mimo często naprawdę imponujących osiągnięć, przedsięwzięcia te, nie mogąc się oprzeć na silnym własnym państwie, miały zbyt małą skalę oddziaływania lub rozpadały się w wyniku dziejowych katastrof.
    W cieniu narodowych katastrof dokonywały się gwałtowne zmiany społeczne na wielką skalę, związane z przechodzeniem od – używając pojęć Alvina Tofflera – przedkapitalistycznej fali agrarnej do kapitalistycznej fali przemysłowej. To przechodzenie zostało zaburzone długim okresem prób totalitarnej modernizacji na modłę komunistyczną. Radykalna, a nawet brutalna zmiana sposobu życia – wynikająca z przeniesienia się ze wsi do miast po 1945 r., nałożyła się na niebywale kosztowną transformację sposobu pracy po 1989 r. Polegała ona na odejściu od produkcji masowej w państwowych fabrykach do działalności usługowej w małej i średniej skali. Każda z tych wielkich zmian pociągała za sobą - planowe lub samorzutne - zerwanie na dużą skalę ważnych więzi wspólnotowych, niezbędnych dla optymalnego rozwoju. Polską specyfiką jest to, że każdorazowa odbudowa przerwanych więzi społecznego zaufania w nowych układach instytucjonalnych nigdy się nie dopełniała.
    Nie zdążywszy zbudować własnego kapitalizmu przed 1939 r., po 1989 r. zastaliśmy go w zupełnie innej postaci. Kraje rozwinięte przeszły w tym czasie kolejną rewolucję gospodarczą, której siłą napędową są niezwykle złożone sieci organizacji, a głównym czynnikiem wytwórczym obok kapitału jest w nich przetwarzanie informacji (trzecia fala Tofflera). ''
    http://jaroslawkaczynski.salon24.pl/279679,nowoczesny-patriotyzm-gospodarczy

    Jeśli Kaczyński posługuje się Tofflerowskim modelem do rozumienia świata, to zgroza, bo Toffler to neoHuxley.

    ''Alvin Toffler (ur. 3 października 1928 w Nowym Jorku) - amerykański pisarz, futurolog, znany głównie z prac na temat cyfrowej rewolucji, rewolucji komunikacyjnej, rewolucji korporacyjnej oraz osobliwości technologicznej.

    Alvin Toffler jest przedstawicielem nurtu tzw. "nauki stosowanej". Głównym pojęciem, do którego Toffler odwołuje się w swoich pracach, jest technologia. Cała historię ludzkości rozpatruje on w kontekście trzech następujących po sobie fal technologicznych: (...)

    W demokracji XXI w. dominować mają trzy zasady: potęga mniejszości, "demokracja na pół bezpośrednia" oraz podział decyzji.

    Toffler swą myśl opiera na tym, co nazywa “rewolucyjną przesłanką”: na optymizmie przekonującym, że pomimo wstrząsów i przewrotów, jakie następują szczególnie przy przybieraniu fali trzeciej, ludzkość nie wyniszczy się całkowicie. Jednocześnie zakłada on, że zmiany mają charakter kumulatywny – powodują przeobrażenia wszystkich aspektów życia, powodując kolejne fale przemian – zdrowa i upragniona przyszłość nie jest więc w tym modelu możliwa. Wizja Tofflera daleka jest więc od końca historii (np.Francis Fukuyama) czy wojen cywilizacji, jakie prezentują inni obserwatorzy teraźniejszości.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Alvin_Toffler

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031