Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
61 postów 89 komentarzy

Masoneria przeciwko Polsce

Stanisław Krajski - Masoneria rytu francuskiego zaktywizowała się w Polsce w ostatnich latach. Wszystko wskazuje na to, że wzorem włoskiej loży P2 sięga w naszym kraju po władzę. Będę śledził jej kroki.

Tajemnica smoleńska – część II

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z materiałów zebranych przeze mnie w „Masonerii polskiej 2012” można wyciągnąć wniosek, że „katastrofa” smoleńska była elementem planu realizowanego wspólnie przez polską masonerię rytu francuskiego i rosyjską masonerię rytu francuskiego.

 

1.„Zlekceważenia prezydenckiej wizyty”?

 

Tak więc Wildstein opisuje dość szczegółowo w jakich okolicznościach doszło w marcu 2010 r. do „zlekceważenia prezydenckiej wizyty”, co „pozwoliło odstąpić od procedur przewidzianych w wypadku przybycia głowy państwa, w tym zabezpieczenia lotniska i ewentualnych rezerwowych miejsc lądowania”[1].

Gdyby te procedury zostały wdrożone „katastrofy” by nie było. Czy można założyć, że nie wdrożono ich tylko z niedbalstwa czy niechęci wobec Prezydenta? Czy nie należy przyjąć, że struktury rządu były tak dalece zinfiltrowane (czy jak kto woli obsadzone) przez zamachowców, że mogli w taki sposób przygotować grunt pod swoje dzieło?

 

2.Jaka była rola Tomasza Turowskiego?

 

Wildstein podaje też, że 14 lutego 2010 r., po trzyletniej przerwie, Tomasz Turowski został zatrudniony w MSZ, a dzień później wyjechał do Moskwy, gdzie powierzono mu nadzór nad kwietniowymi wizytami Prezydenta i Premiera. Wildstein zadaje pytanie: „Czy naprawdę minister Sikorski nie wiedział o jego przeszłości i dlaczego jemu właśnie w tak nagłym trybie powierzył tak odpowiedzialne zadanie?”[2].

W styczniu 2011 r. ukazał się na portalu „wPolityce.pl” tekst pt. „MSZ potwierdza: PRL-owski szpieg Tomasz Turowski przygotowywał wizyty w Katyniu 7 kwietnia i 10 kwietnia 2010 r.”. W tekście tym znajdujemy oświadczenie rzecznika MSZ z 5 stycznia 2011 r., z którego dowiadujemy się, że: „W Moskwie natomiast od 15 lutego 2010 roku pan Turowski piastował funkcję kierownika wydziału politycznego Ambasady RP. Decyzję o powierzeniu mu tej funkcji kierownictwo MSZ podjęło kierując się jego bogatym doświadczeniem dyplomatycznym, w tym pobytem w latach 90. na placówce w Moskwie właśnie”(„kierownictwo MSZ” - to znaczy kto?); Kierownictwu MSZ nie były znane jakiekolwiek tego rodzaju fakty (chodzi o działalność agenturalną Turowskiego – dop. S. K.). O tym, że IPN ma zastrzeżenia co do prawdziwości oświadczenia lustracyjnego p. Turowskiego, kierownictwo MSZ dowiedziało się z komunikatu IPN trzy tygodnie temu. Zgodnie z prawem MSZ nie ma możności prowadzenia własnego postępowania sprawdzającego. MSZ przekazuje jedynie do IPN oświadczenia lustracyjne pracowników i to od IPN zależy, jak szybko je sprawdza. W wypadku pana Turowskiego trwało to ok. 10 miesięcy”; Pan Turowski nie będzie dłużej pracownikiem Ambasady RP w Moskwie. Po zmianie na stanowisku ambasadora w Moskwie w listopadzie 2010 roku następują też zmiany na innych stanowiskach w ambasadzie. Tak więc już przed upublicznieniem wniosku IPN MSZ miał plany powrotu pana Turowskiego do kraju. Wniosek IPN spowodował ukonkretnienie tych planów, pan Turowski podał się do dymisji, która została przyjęta. W najbliższych dniach wróci do kraju”[3].

Co wiemy o Turowskim?

„Teczka Turowskiego – czytamy w artykule Cezarego Gmyza – nie jest dostępna w zbiorach jawnych IPN. Można jedynie przypuszczać, że PRL-owski wywiad zainteresował się nim ze względu na jego duże zdolności językowe. Turowski studiował rusycystykę na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz w Wyższej Szkole Pedagogicznej (dziś Uniwersytet Pedagogiczny). Zapisy rejestracyjne zachowane w archiwach IPN świadczą, że do współpracy ze służbami specjalnymi został pozyskany jeszcze jako student. Do pracy w wywiadzie wytypował go Wydział XIV Departamentu I – najbardziej elitarna struktura polskiego wywiadu. Osoby zwerbowane przez ten wydział i kierowane do pracy za granicą zwykle były ukadrawiane, czyli stawały się oficerami SB”[4].

Jako oficer SB Turowski wstąpił w 1975 r. do zakonu jezuitów. W książce „Musieli zginać” czytamy: „O. Tadeusz Koczwara zdecydował, że zaledwie po trzydniowym pobycie Turowskiego w ośrodku dla nowicjuszy w Kaliszu wyśle go na studia do Rzymu. Była to niespotykana praktyka, bo z reguły na taki wyjazd trzeba było czekać kilka lat– mówił nam dr Leszek Pietrzak, historyk”[5].

Z dalszej części artykułu Gmyza dowiadujemy się, że w 1975 r. Turowski pojawił się w Rzymie. „Perfekcyjna znajomość rosyjskiego sprawiła, że mimo młodego wieku szybko zaczął być dopuszczany do największych tajemnic dotyczących polityki wschodniej Watykanu. O. Mruk, który w tym czasie był szefem Asystencji Słowiańskiej generała Jezuitów, powierzał Turowskiemu tłumaczenia najbardziej poufnych dokumentów. Ile z tajemnic Watykanu przekazało na Wschód źródło 9596, nie wiadomo. Jego raporty z tego czasu nie są dostępne w zasobie jawnym IPN. Jeszcze w okresie kleryckim, nie zrywając kontaktu z Rzymem, Turowski zaczął pogłębiać wiedzę o Związku Radzieckim w wyspecjalizowanych ośrodkach jezuickich we Francji. Najpierw w Paryżu, potem w Meudon. W tym czasie nawiązał kontakty ze środowiskiem paryskich „Spotkań”. W 1986 r., tuż przed zakończeniem dziesięcioletniego okresu poprzedzającego przyjęcie święceń, Turowski zrezygnował z kariery zakonnej. Zrzucił sutannę i się ożenił. Ponieważ nie przyjął święceń, rezygnacja w kręgach kościelnych traktowana była z wyrozumiałością. W tym czasie Wydział III wywiadu PRL, zajmujący się Watykanem z pozycji rezydentury, pozyskał już nowego agenta u jezuitów. Otrzymał pseudonim Russo. Turowski nadal utrzymywał świetne kontakty z ludźmi Kościoła. Właśnie z tego czasu pochodzą jego jedyne znane meldunki: donosy dotyczące środowiska „Spotkań”. Ich kopie ocalały, bo znalazły się w tzw. materiałach informacyjnych Departamentu I, gdzie gromadzono najważniejsze doniesienia od agentury z całego świata”[6].

Z książki „Musieli zginać” dowiadujemy się: „Prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej wystąpił do zakładu Ubezpieczeń Społecznych o dokumenty dotyczące Turowskiego. W piśmie z ZUS-u jako miejsca pracy Turowskiego wyszczególniono Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a po 1989r. Urząd Ochrony Państwa i Agencję Wywiadu – mówi nasz informator. Z dokumentu miało wynikać, że Turowski mimo swej przeszłości dosłużył się w wolnej Polsce stopnia pułkownika”[7].

Uświadommy sobie jeszcze co to jest Agencja Wywiadu. To powstały w 2002 r. wywiad cywilny, który „prowadzi wywiad z pozycji legalnych (pod przykryciem dyplomacji) i nielegalnych (bez immunitetu dyplomatycznego)”[8].

Gmyz pisze też: „Po objęciu funkcji szefa MSZ przez Radosława Sikorskiego Turowski szybko staje się jedną z jego najbardziej zaufanych osób. Według naszych informacji ma zasadniczy wpływ na proces zbliżenia polsko-rosyjskiego”[9].

Warto tu jeszcze przytoczyć kilka fragmentów z artykułu L. Misiaka i G. Wierzchołowskiego pt. „Kto się spowiadał u Turowskiego?”, który ukazał się w „Gazecie Polskiej”:Turowski przebywał w maju 1981 r. w Rzymie. Potwierdziło to w rozmowie ze mną wiele osób z kręgów kościelnych w Watykanie– mówi „GP” Piotr Jegliński, były opozycjonista Solidarności, założyciel wydawnictwa Editions Spotkania. Wiem, że Turowski ma być przesłuchany w polskim śledztwie dotyczącym zamachu na papieża Jana Pawła II– dodaje inny znajomy Turowskiego. Według naszych rozmówców Turowski był na ty m.in. z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. (…) Nasz rozmówca mówi jednak, że w jego obecności Tomasz Turowski telefonował do ks. Dziwisza, zwracając się do niego po imieniu. Wspomina też rozmowę ks. Dziwisza i Turowskiego w Sali Klementyńskiej, podczas której w ten właśnie sposób zwracali się do siebie. (…) Perfidia komunistycznego szpiega nie znała granic. Choć nie otrzymał święceń (…), chodził w koloratce, wytwarzając wokół siebie taką atmosferę, że niektóre osoby we Francji zwracały się do niego, by je wyspowiadał. Turowski nie odmawiał. Był spowiednikiem żony jednego z obecnych polskich ambasadorów, pana Cz. Wysłuchał jej grzechów w Paryżu. Przychodziły do niego również, by powierzyć mu swoje najskrytsze winy i dostać rozgrzeszenie, także inne osoby z kręgów ówczesnej emigracji – twierdzi nasz rozmówca. U jezuitów w Rzymie spowiadali się dyplomaci i wojskowi z krajów należących do NATO. Niewykluczone, że Turowski spowiadał więc także obcokrajowców– komentuje dr Leszek Pietrzak. Jak mówi historyk, bardzo często oficerowie wywiadu PRL zlecali współpracującym duchownym spowiadanie w celu uzyskania informacji. Tak było w wielu polskich środowiskach we Francji i we Włoszech”[10].

W październiku 2011 r. sąd uznał, że Tomasz Turowski „zataił w oświadczeniu lustracyjnym związki z tajnymi służbami PRL”. Sąd „zakazał mu pełnienia funkcji publicznych na 3 lata”. Proces Turowskiego był tajny ze względu na „interes państwa”. Tajne było również szczegółowe uzasadnienie wyroku”. Wyrok nie był prawomocny[11].

W lutym 2012 r. „Ambasador tytularny Tomasz Turowski został prawomocnie oczyszczony z zarzutu kłamstwa lustracyjnegoprzez Sąd Apelacyjny w Warszawie. SA uznał, że sprawa b. szefa wydziału politycznego ambasady w Moskwie w ogóle nie powinna trafić do sądu – nie ujawniono dlaczego”. Proces jak i uzasadnienie wyroku zostały utajnione „ze względu na interes państwa”[12].

O co tutaj chodzi? Można chyba wyciągnąć jeden wniosek: Turowski jest nadal czynnym agentem polskich służb specjalnych.

 

3.Tomasz Turowski i Bronisław Komorowski

 

A oto jeszcze jeden cytat z artykułu Misiaka i Wierzchołowskiego: „Osobą, dzięki której agent PRL-owskiego wywiadu został przydzielony w lutym 2010 r. do organizacji obchodów w Katyniu, był, według europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS), ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski. „Tomasz Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w naszej placówce w stolicy Rosji w lutym 2010 r. załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni, są ze sobą po imieniu i utrzymywali również kontakty nie tylko służbowe, ale i towarzyskie poza gmachem na Wiejskiej w Warszawie– napisał Ryszard Czarnecki 7 stycznia 2011 r.”[13].

 

4.Dokąd prowadzą te ślady?

 

To pytanie można by zadać w odniesieniu do faktów opisanych w dwóch poprzednich punktach. Można je też odnieść do wielu innych faktów podanych przez Bronisława Wildsteina, Leszka Misiaka, Grzegorza Wierzchołowskiego czy autora elektronicznej książki dotyczącej „katastrofy” smoleńskiej pt. „Czerwona strona księżyca” ukrywającego się pod pseudonimem FYN (Free Your Mind).

Przytoczmy tylko kilka wybranych faktów.

Na lotnisku nie było funkcjonariuszy BOR-u mających stanowić ochronę Prezydenta. Gdyby samolot wylądował Prezydent byłby bez ochrony[14].

Nie było pirotechnika i w związku z tym nie odbyło się rutynowe sprawdzenie miejsc, przez które miał przechodzić Prezydent. Gdyby samolot wylądował nie zapewniono by Prezydentowi podstawowych wymogów bezpieczeństwa[15].

Na lotnisku nie czekała kolumna aut. Gdyby samolot wylądował Prezydent i pozostałe osoby nie miałyby transportu[16].

Te wszystkie fakty podają L. Misiak i G. Wierzchołowski jako dowody, że był zamach, że wiedziano już, że samolot nie wyląduje tylko się rozbije. L. Misiak i G. Wierzchołowski nie sugerują kto jest sprawcą zamachu, ale czytelnik ich książki samo może się tego domyśleć. Wildstein sugeruje wprost, że za zamachem stoi „ekipa Putina” oraz „grupa z Polski związana z Rosja już wcześniej”. Wildstein sugeruje, że ta grupa z Polski to rosyjscy agenci.

Jeśli byśmy założyli, że zamachu dokonała „ekipa Putina” i dołożyli do tego jeszcze założenie, że odbyło się to przy współpracy z „ekipą Tuska”, że dokonywały tego, siłą rzeczy, służby specjalne obu krajów to musielibyśmy uznać, że wszyscy „zainteresowani” – ci, którzy planowali zamach, ci, którzy brali w nim udział i ci, którzy o nim wiedzieli byli kompletnymi, nieodpowiedzialnymi, bezmyślnymi kretynami. Dokonując czegoś o czym nikt nie miał się z założenia dowiedzieć jednocześnie podejmowaliby działania informujące wszem i wobec, że to był zamach.

Gdyby za zamachem stała „ekipa Putina” i „ekipa Tuska”, to wszystko byłoby zapięte na ostatni guzik – samochody byłyby podstawione, BOR-owcy czekali by na lotnisku, teren byłby pirotechnicznie sprawdzony i wszyscy dziwiliby się ostentacyjnie, że samolot się rozbił.

Ta układanka „trzyma się kupy” jeśli przyjmiemy, że ci, którzy dokonali zamachu chcieli pozostawić tropy prowadzące do „ekipy Putina” i „ekipy Tuska”, chcieli ich „wrobić”, zastawić na nich pułapkę.

FYN jest głęboko przekonany, że zamach na życie 96 osób, które zginęły w „katastrofie smoleńskiej” nie został dokonany w Smoleńsku, ale gdzieś indziej – albo w Warszawie albo gdzieś na terytorium Polski lub Rosji i że wcale nie musiał, być dokonany w taki sposób, że samolot upadł na ziemię (mogli zostać wymordowani na ziemi). FYN uważa, że zamachu dokonała „ekipa Putina”. Z jego jednak różnych hipotez (np. dokonania zabójstwa już w Warszawie) wynikałoby, że zakłada też możliwość udziału w zbrodni „ekipy Tuska”.

Jakie prezentuje dowody?

Podajmy tylko niektóre z nich: „Brak kokpitu Tupolewa. Brak odnalezienia w pobliżu rozbitego tupolewa rozrzuconych ponad dziewięćdziesięciu zwłok i w tym właśnie miejscu zidentyfikowanych przez świadków (kordon służb rosyjskich). Brak zdjęć (rzutu ogólnego i wybranych ujęć) zwłok koło rozbitego Tupolewa. Brak zdjęć bagażu rozrzuconego wokół rozbitego samolotu. Brak dowodu na wyciągnięcie z wraku lub znalezienie obok – bagażu z poświadczoną własnością któregoś z pasażerów. Brak szczątków stu dwudziestu metalowych foteli, ewentualnie z przymocowanym do fotela indywidualnym pasażerem. Ten brak zwłok i bagażu jest sprzeczny z całkowitym rozbiciem samolotu na drobne szczątki, nic przecież nie mogło pozostać wewnątrz. (…) Późne (odległe o wiele godzin) dawkowanie wiadomości o odnalezionych zwłokach (np. Prezydenta Kaczyńskiego). Czyżby nie znajdowały się na miejscu– i upływał czas dowiezienia? (…) Na fotografowanych szczątkach samolotu czasem kontrast mocno przytłumionego koloru czerwonego i fragmentów świeżej, ostrej czerwieni. Mocno odleżały wygląd niektórych części wraku”[17].

A oto inny zespół argumentów FYN-a: „Zarejestrowane materiały audio i wideo pokazują brak akcji ratowniczej i nieobecność członków jakichkolwiek służb ratowniczych na miejscu. Ubrani w strażackie uniformy ludzie poruszający się na pobojowisku tuż po katastrofie pojawiają się na jej rzekomym miejscu przed pojawieniem się jednostek straży pożarnej, i polewają wodą zimne elementy wraku. Jeden ze strażaków pali w miejscu, gdzie zgodnie z oficjalną wersją ma znajdować się kilkanaście ton paliwa lotniczego. Wniosek: na miejscu rzekomego zdarzenia nie ma paliwa lotniczego”[18].

O tym, że nie było widać zwłok i bagaży mówi również naoczny świadek, Sławomir Wiśniewski, montażysta TVP, który był na miejscu „katastrofy” po kilku minutach. Stwierdził też ze zdziwieniem, że absolutnie nie było czuć, śmierdzącego z natury, paliwa lotniczego, chociaż w bakach samolotu powinno być go przynajmniej 10 ton (ponad 10 tys. litrów)[19].

I znowu należy stwierdzić, że jeżeli przyjmiemy, że FYN ma rację, to należy też uznać, że ci, którzy dokonali zamachu i w Smoleńsku byli kompletnymi, nieodpowiedzialnymi, bezmyślnymi kretynami, że dokonując czegoś o czym nikt nie miał się z założenia dowiedzieć jednocześnie podejmowaliby działania informujące wszem i wobec, że to był zamach.

Gdyby scenariusz FYN-a realizowała sama „ekipa Putina” lub w porozumieniu z „ekipą Tuska” wszystko byłoby „jak trzeba” – pełno rozlanej benzyny, bagaże, fotele, ciała (ciała były tak zmasakrowane, że nikt, by nie rozpoznał, że są to inne ciała). Byłaby wzorowa „akcja ratownicza” itp., itd.

Jeżeli przyjmiemy wersję FYN-a to i tak należy założyć, że zbrodni dokonał ktoś kto specjalnie pozostawił różne tropy, by wrobić „ekipę Putina” i „ekipę Tuska”, wciągnąć je w pułapkę, zdobyć na nie haki.

 

Jest to fragment rozdziału XIV ksiazki "Masoneria polska 2012"

 

A oto spis treści tej książki

 



[1] Tamże, s. 16.

[2] Tamże.

[3] //wpolityce.pl/wydarzenia/5136-msz-potwierdza-prl-owski-szpieg-tomasz-turowski-przygotowywal-wizyty-w-katyniu-7-kwietnia-i-10-kwietnia-2010-r

[4] C. Gmyz, Szpieg w Watykanie. Dyplomata w RP, Rzeczpospolita z dnia 10.12.2010, za: //www.rp.pl/artykul/2,580731_Szpieg--jezuita-i-klamca.html

[5] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Musieli zginać…, s. 121.

[6] C. Gmyz,Szpieg w Watykanie…, za: //www.rp.pl/artykul/2,580731_Szpieg--jezuita-i-klamca.html?p=2

[7] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Musieli zginać…, s. 122

[8] //pl.wikipedia.org/wiki/Agencja_Wywiadu

[9] C. Gmyz,Szpieg w Watykanie…, za: //www.rp.pl/artykul/2,580731_Szpieg--jezuita-i-klamca.html?p=2

[10] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Kto się spowiadał u Turowskiego?, Gazeta Polska z listopada 2011, za: //niezalezna.pl/18383-kto-sie-u-spowiadal-u-turowskiego

[11] Por. choćby: //www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/457066,Ambasador-Tomasz-Turowski-klamca-lustracyjnym

[12]//www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/597646,ambasador_turowski_oczyszczony_z_zarzutu_klamstwa_lustracyjnego.html

[13] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Kto się spowiadał u Turowskiego?..., tamże; por.//ryszardczarnecki.salon24.pl/265785,agent-tomasz-ciag-dalszy’ por. również: //lubczasopismo.salon24.pl/aelita/post/260852,agent-sb-w-watykanie-po-imieniu-z-komorowskim

[14] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Musieli zginać…,, s. 125.

[15] Tamże, s. 77.

[16]Tamże, s. 47-51.

[17] Por. J. Trznadel, Maskirowka w Smoleńsku, a Zamach?, tekst zamieszczony w Internecie w dniu 30.04.2012, za: //www.bibula.com/?p=56125

[18] //hekatonchejres.salon24.pl/395324,walking-on-the-moon

[19] L. Misiak, G. Wierzchołowski, Musieli zginać…, s. 88 i 90.

KOMENTARZE

  • TEN FYN TO GURU ŁGARSTWA I MANIPULACJI TAK JAK MIKKE :))))
    FYN jest głęboko przekonany, że zamach na życie 96 osób, które zginęły
    w „katastrofie smoleńskiej” nie został dokonany w Smoleńsku, ale gdzieś
    indziej ..............................
    Jakie prezentuje dowody?
    Podajmy tylko niektóre z nich: „Brak kokpitu Tupolewa. Brak odnalezienia
    w pobliżu rozbitego tupolewa rozrzuconych ponad dziewięćdziesięciu
    zwłok i w tym właśnie miejscu zidentyfikowanych przez świadków

    (kordon służb rosyjskich). Brak zdjęć (rzutu ogólnego i wybranych ujęć)
    zwłok koło rozbitego Tupolewa. Brak zdjęć bagażu rozrzuconego wokół rozbitego samolotu. Brak dowodu na wyciągnięcie z wraku lub znalezienie
    obok – bagażu z poświadczoną własnością któregoś z pasażerów. Brak

    szczątków stu dwudziestu metalowych foteli, ewentualnie z przymocowanym
    do fotela indywidualnym pasażerem. Ten brak zwłok i bagażu jest sprzeczny
    z całkowitym rozbiciem samolotu na drobne szczątki, nic przecież nie mogło
    pozostać wewnątrz............"
    =================================================

    Takich idiotyzmów aż nie chce się komentować :(((

    Jak tu dyskutować jeżeli ktoś własne nachalne łgarstwa przedstawia

    jako "dowody" i na tych "dowodach" dokonuje kolejnych manipulacji

    w rezultacie powstaje załgana dywagacja do kwadratu :))))

    Na dodatek tabuny osłów wierzą w te bzdety (lub świadomie

    jako ruska agentu mącą propagując je) podobnie jak objawione

    bzdety ruskiego agenta mikkego :)))

    Umysłowo nie są w stanie pojąć (albo nie chcą) uczciwie przedstawionych

    faktów, dowodów i symulacji przez światowej sławy wiarygodnych

    profesjonalistów; prof. Wiesława Biniendę, dr Kazimierza Nowaczyka

    i dr Grzegorza Szuladzińskiego.
  • @Autor
    "Ta układanka „trzyma się kupy” jeśli przyjmiemy, że ci, którzy dokonali zamachu chcieli pozostawić tropy prowadzące do „ekipy Putina” i „ekipy Tuska”, chcieli ich „wrobić”, zastawić na nich pułapkę."
    ===================================

    Też niekiedy tak myślę, wszyscy spiskowali, ale jedni chcieli zrobić wypadek, a drudzy zrobili "niespodziankę" i ci pierwsi w kłopocie, Rosja w kłopocie wrobiona w zamach, na Tuska haki, to pasuje także do służb konkretnych państw np Izraela, któremu PO nieba chce przychylić, wcześniej PiS zresztą też z Kaczyńskimi, ale bez wzajemności. To tylko jedna z hipotez.

    Czy badał Pan wątek kto zapraszał pasażerów, to kompletował tak specyficzną listę? I najciekawsze... KTO NIE LECIAŁ, a powinien... łącznie z tymi co lecieliby gdyby byli w klubie PiS nadal, czy w otoczeniu, kancelarii prezydenta.

    Są tacy jak Retinger, którzy wiedzą kiedy nie należy lecieć, kiedy lot jest w zaświaty. Moim zdaniem Retinger wiedział. Teraz też niektórzy zapewne wiedzieli, bądź wydedukowali, czy zostali ostrzeżeni.
  • @Marek Kajdas 22:18:44
    Tego nie badałem.
  • @Stanisław Krajski 22:30:03
    Witam Pana, Panie Stanisławie. Proszę śledzić FYM-a.

    http://freeyourmind.salon24.pl/posts/

    Jest Aneks 3

    Tam jest ciekawa dyskusja, ciekawe hipotezy badawcze. Dużo wskazuje za maskirowką w Smoleńsku. Rosjanie mieli czas na przygotowanie się i wybranie wielu opcji zamachu.
  • @Stanisław Krajski:"zbrodnia"
    Jeśli dokonano jakiejś zbrodni to dlaczego Jarosław Kaczyński i Marta Dubieniecka poparli Sasina,.... pracownika Kancelarii Prezydenta odpowiedzialnego za przygotowanie wizyty i Oparę prezydenckiego prawnika, który oddał władzę Komorowskiemu nie sprawdzając czy prezydent nie żyje, jednie na podstawie telefonu od Miedwiediewa.... w wyborach do parlamentu?

    Gdyby doszło do jakiejkolwiek zbrodni czy zamachu czy też wypadku to Kaczyński z Dubieniecką powinni skierować do prokuratury pozew przeciwko tym panom.

    Nie ma żadnych dowodów na wylot, na katastrofę i na śmierć kogokolwiek.

    Nie ma zdjęć ani reportażu z wylotu i nie ma zdjęć z jakimikolwiek ciałami.
  • @konserwatystka 00:08:07
    "Gdyby doszło do jakiejkolwiek zbrodni czy zamachu"

    Gdyby babcia miała wąsy manipulatorze....

    "Nie ma zdjęć ani reportażu z wylotu i nie ma zdjęć z jakimikolwiek ciałami."

    Podaj mi sowiecki manipulatorze drugi wypadek lotniczy, gdzie udostępnia się zdjęcia ofiar. Może jeszcze podpisane z imienia i nazwiska - sowiecki manipulatorze ?
  • Smoleńsk
    Bardziej interesuję się polityką ogólno światową Działalnością masonerii w kościele oraz tym co mówi księga Daniela i Objawienie Świętego Jana o współczesnych czasach.
    Oczywiście Katastrofa Smoleńska jest WAŻNA może i jest to element jakiejś układanki geopolitycznej ale tego nie wiem.Nie jestem ekspertem nie wiem kto ma rację na wszystkim znać się nie można.Może i ten FYN choć wydaje się to kosmiczne może i prawda jest w kosmosie .Wiem tylko jedno wszyscy kłamią Maciarewicz i ludzie z nim związani atakują grupę blogerów prowadzących śledztwo gorzej niż platformę .Posłowie PIS zaprzeczają sobie wzajemnymi zeznaniami jak i ludzie z rządu Najbardziej kręci pan Sasin raz tak raz mówi inaczej.Tak jak katastrofa (Władysław Sikorski)
    w Gibraltarze okryta jest kurtyną tak i Smoleńska.Może kiedyś kurtyna spadnie może i nie.
    My zawsze na wszystkim się znamy to taka nasza przypadłość narodowa.Ale i ekspertom komisją tym bardziej ufać nie można.
    Pamiętam pierwszy komunikat 136 osób na pokładzie potem 96 dziwne losy tej listy pasażerów tu dla mnie jest najwięcej sprzeczności w zeznaniach .Ta lista i sprawy zeznania kto leciał nie leciał jak dotarł na miejsce najbardziej mnie zastanawiają, cała sprawa jest dziwna jak
    czterowiersze Nostradamusa .Jednak niech inni się tym zajmują
    Bardziej z mojego ogródka
    Duńscy homoseksualiści mogą wziąć ślub w kościele
    http://swiat.newsweek.pl/dunscy-homoseksualisci-moga-wziac-slub-w-kosciele,89446,1,1.html
    Nas też to czeka i prawosławnych jest jeszcze paru kardynałów do odpalenia (jak u nas loża Kopernik odpaliła Wielgusa) na świecie i będzie post modernizm w kościele katolickim.
    Skandal w Watykanie - zdrajca w papieskim apartamencie.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Skandal-w-Watykanie-zdrajca-w-papieskim-apartamencie,wid,14520366,wiadomosc.html?ticaid=1ea38
    Teraz zagadka kto rekomendował tego człowieka na te stanowisko ???
    Kto przyjmuje nagrody dyplomy od masonerii????
  • PiS i PO marionetki żydomasonerii.
    Całą "katastrofa" to wielka bajda zrobiona tylko i wyłącznie po to by ogłupić i podzielić Polaków. Może w Smoleńsku coś tam spadło, ale na pewno nie należący do RP Tu-154m. Pan Macierewicz ( w hierarchii masonerii bardzo wysoko wtajemniczony) wziął do swojego zespołu pana który podpisywał oficjalny raport na temat 11/9/01, a każdy względnie rozgarnięty człowiek wie, że stali za tym ci od cyrkla i węgielnicy, a także koczownicy.

    PS. Pytanie do poczciwych zwolenników PiS - dlaczego na niezależna.pl blokują jakiekolwiek komentarze mówiące o masonerii?
  • @DJT 10:55:43
    jakiekolwiek komentarze mówiące o masonerii?
    ---------------------------------------------------------
    Mało tego, na niepoprawni i solidarni2010 zablokowali mi komentarz zawierający nazwiska prof Trznadla, Dakowskiego, Śloderbacha, inż Rossy, Cierpisza, red Jakucki, Jaskólska
    Pozdrawiam
  • @Stańczyk 09:30:45
    Zdrajca w Watykanie, kamerdyner Papieża był wprowadzony tam przez miłośnika (PO) masonów, niestety Polaka wiadomego, który także mógł być trefny. Wtedy była jeszcze era sowiecka przecież także. Służby zawsze werbowały wysoko agentów przy niezłomnych pasterzach, jakże było przy Prymasie Tysiąclecia?

    Masoneria szykuje się do wyboru nowego papieża, czy raczej tym razem antypapieża. Ktoś taki choćby samym ekumenizmem, dialogiem może zlikwidować katolicyzm w białych rękawiczkach. Wszyscy wierzymy w Boga i ludzkość dostanie nową religię, fałszywą. Miejmy nadzieję że im się to nie uda. Zamach Smoleński (gdziekolwiek był i jakkolwiek to uczynili, ktokolwiek) przybliża likwidację katolicyzmu w Polsce. Nierządy PO mają charakter okultyzmu. Masoneria pisowska była przynajmniej bardziej umiarkowana, ale długofalowo różnie niebezpieczna. Może Bóg nam chciał przez to coś powiedzieć? Co?

    Wg mnie to:

    - ŻADNEGO MNIEJSZEGO ZŁA, ZŁO TO ZŁO!
  • @DJT 10:55:43
    Nawet mój prosty komentarz
    "Polecam http://krajskiomasonerii.nowyekran.pl/post/65589,tajemnica-smolenska-czesc-ii " na str
    http://niezalezna.pl/29951-raport-zespolu-macierewicza-do-konca-roku#comment-874399
    nie przeszedł
  • widać że rosjanie niszczą dowody,
    utrudniają "śledztwo", przetrzymują dowody,kłamią.
    Jakby ktoś miał ich wrabiać to sami staraliby się udowodnić że to nie oni prowadząc perfekcyjnie śledztwo a w ten sposób jeszcze tylko stają się bardziej podejrzani.
    Mozliwe że utrudniają śledztwo bo doprowadziłoby ono do ujawnienia ich agentów w Polsce związanych z "katastrofą" ,którzy teraz rządzą-działają na ich korzyść w sprawach politycznych i gospodarczych w Polsce.
  • @ AUTOR
    Fascynujace rzeczy! Dziekuje.

    Panska ksiazke musze miec.
  • @wronski111 12:26:35
    Z tymi nazwiskami przez Ciebie wymienionymi jest coś na rzeczy; zachowują się wg mojego oglądu niestandardowo. Jeśli zagadnie się któregoś na temat powiązań sił spoza Rosji w tej tragedii, to zapada cisza, albo jest się wyciętym. Ja im mówię, że tego nie uczyniliby sami Rosjanie, gdyby ich ktoś nie krył z władz USA, NATO i UE. Ten temat staje się tabu.
    Tak nie powinni zachowywać się ludzie uczciwi, którzy dążą do odkrycia prawdy, tak zachowują się ludzie, którzy mają jakieś ukryte cele.
  • @Autor
    "Z materiałów zebranych przeze mnie w „Masonerii polskiej 2012” można wyciągnąć wniosek, że „katastrofa” smoleńska była elementem planu realizowanego wspólnie przez polską masonerię rytu francuskiego i rosyjską masonerię rytu francuskiego. "

    UWAGA GENERALNA!!!!!!!
    Dlaczego nie stawia Pan wniosku oczywistego, wynikającego z twierdzenia powyższego, że w krajach Zachodu i w Rosji władzę absolutną sprawują masoni rytu francuskiego(nie widzimy tu żadnej konkurencji).
    Stosunek tzw. Zachodu i Rosji do kwestii zamachu wskazuje na to jednoznacznie.
  • @35stan 19:38:10
    Ten temat staje się tabu
    -----------------------------------------
    Nie dla prof Dakowskiego który jednoznacznie wypowiada się w sprawie 911. To było chyba powodem, że nie został dopuszczony do prac w ZP. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=6185&Itemid=100
    Inż Rossa unika tematu 911 ( jest wiele moich komentarzy u niego na blogu)
    Pozdrawiam
  • @35stan 19:45:07
    Jeszcze jest masoneria rytu szkockiego.
  • Wróg trzeci w myckach, obok dwu innych
    Nie jest możliwa pułapka Smoleńska skonstruowana przez zaskoczenie, by skompromitować Putina i "NASZYCH", bo by nie było czasu ani technicznych możliwości, by nam pokazywać ten cyrk, jaki tam się odbył zaraz po komunikacie, że są ofiary... itd.

    Zamach na Polskę (i w ogóle na POLSKOŚĆ) to zmowa Kacapa (Komora Ruska), Szkopa (Ober-Podletza) i Parcha (zdRadek), oczywiście traktując tubylczych zdrajców jako personifikacje sił potężniejszych od nich samych.
    Zachód i Wschód ma wiele interesów, by Polskę przekształcić w teren eksploatacji dóbr i parobków. Przyszłą grabież i podział łupów można będzie rozegrać na różne sposoby, ale najpierw trójwspólnie trzeba odebrać narodowi suwerenność.

    Nie ma takiej opcji, by bez udziału Amerykanów (czytaj: tamtejszych Jarmułkowców) to śledztwo smoleńskie tak zostalo zmataczone. Gadki, że polski pseudo-Rząd nie zwraca się do USA o pomoc, dlatego za Oceanem milczą, można między bajki włożyć; nie takie przecieki z Bialego Domu mogliśmy w przeszłości glądać, gdyby była wola dociekania prawdy i sprawiedliwości!
    To samo dotyczy NATO.

    Zmowa sztyletników zaprzysiężonych nad trupami 96 pomordowanych (tylko gdzie?) jest na razie skuteczna, ale przyjdzie czas, gdy ktoś możny spoza diabelskiego kręgu naruszy ten piekielny spisek i spowoduje kaskadę odsłon ku prawdzie.

    Obecnie niepodważalne fakty, czyli wyliczankę "braków" wobec realiów, podaje jednak FYM (a także prof. Trznadel i inni), co stawia hipotezę "tupolewa-wydmuszki i siewierno-maskirowki" jako najbardziej logiczną i prawdopodobną.
    Dodałbym do tego obserwację, że zawsze, gdy pojawiała się wątpliwość odnośnie rzekomej katastrofy na płycie lotniska Siewiernyj, natychmiast zmasowana propaganda wyciągała coś (paszport, fragment zwłok etc), co mialo nas przekonać do dramaturgicznej konstrukcji scenicznej: jedności akcji, miejsca i czasu.
    A to właśnie najskuteczniej zaatakował swoimi obserwacjami FYM.

    WRÓG TRZECI, mający na względzie rekonkwistę UTRACONEGO RAJU NAD WISŁĄ, jest w mord smoleński z pewnością zamieszany, ale nie jako gotujący "niespodziankę" dla dwu post-diabolicznych zamysłów, ujawnianych co i rusz zgodnym chórem, niejako oscylacyjnie nad Mazowszem, na linii Moskwa-Berlin i na odwrót. Słopiec zastawiało na wszystkich polskich narodowych patriotów trzech odwiecznych drani, dlatego tak miotamy się teraz wszyscy bezradnie.
    Bo czujemy, że będziemy wyeksterminowani - powoli, niepostrzeżenie, ale chyba skutecznie...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930